Top » Katalog » EP » 7'' EP

22,00zł 19,80zł

Betrayer / Neolith
[7'' EP]

Betrayer / Neolith
Stronę A tej EPki otwiera Betrayer ze swoim utworem „Beware”. Jest to powrót po latach Piotrka „Beriala” z nowym składem. Miałem pewne watpliwości co do muzyki jaką może On nagrać po tylu latach ciszy, lecz na szczęście okazało się, że stanął On na wysokości zadania. „Beware” rozpoczyna się średnim tempem i przenosi nas w połowę lat 90tych, do czasów gdy Betrayer nagrał „Calamity”. Delikatne przyspieszenie, ponowne zwolnienie i utwór zaczyna nabierać stopniowo tempa i rozkręcać się do coraz wyższych obrotów. Nieco Slayerowa solówka świetnie wkomponowuje się riffy, a praca perkusji, szczególnie stóp zasługuje na uwagę, gdyż Piotr Majka ciągle coś zmienia w sposobie swojej gry, co dodaje dynamiki muzyce. Kolejne solówki to już miód na moje uszy, a i „Berial” przez te lata nie zapomniał jak należy „śpiewać” death metal. Teraz pozostaje już tylko czekać na pełen album Betrayer, lecz jakoś nic w tym temacie nie słychać, więc Panie Piotrku, co to ma znaczyć ? Stronę „B” tej EP opanował Neolith. A że to starzy wyjadacze, kontynujący dawno temu obraną ścieżkę, zaskoczenia większego nie ma. Natomiast utwór „Of The Angel And His Orizon” to zapowiedź gotowego już albumu, który czeka wciąż na wydawcę. Muszę przyznać, że ich muzyka jest niesamowicie dojrzała i świetnie zaaranżowana. Od pierwszych dźwięków utwór wali prosto w pysk, czy też w nasze narządy słuchu ostrym pierdolnięciem. Pojawiające się w tle różnorodne dźwięki, czy też nietypowe bębny dodają wielowymiarowości tej muzie, w niczym nie stępiając jej brutalności. Pojawiające się solówki doskonale uzupełniają klimat tworzony przez Neolith. Pojawiajacy się keyboard nienachalnie uzupełnia ten klimat, przywołując ducha starego Nocturnus. W pewnym momencie pojawia się również motyw jak ze starego Morbid Angel, a w szystko to jest zagrane w ten typowo Neolithowski sposób. Ten utwór zabija, dużo się w nim dzieje, lecz nie sprawia to chaotycznego wrażenia, lecz ten utwór po prostu płynie, żyjąc swoim życiem. Już nie mogę sie doczekać kiedy ich nowy album ujrzy światło dzienne, lecz na to pewnie pozostanie nam jeszcze trochę poczekać, gdyż zespół wciąż szuka wydawcy. Ta zaledwie 9 minutowa EP to ostry cios, gdzie oba zespoły pokazały klasę. Mimo, że każdy z nich gra death metal, to ich muzyka znacznie różni się od siebie i mimo wszystko Neolith wypadł trochę lepiej w tym zestawieniu, może dlatego, że nie miał takiej przerwy w komponowaniu utworów. Lecz czy to ważne ? Dla mnie liczy się, że oba zespoły nie dały plamy i pokazały klasę. Więc teraz pozostaje już tylko czekać na ich nowe albumy. (metal rulez recenzja)
Recenzje
Kategorie
Szybkie wyszukiwanie
Język
English Polski
Waluta
Akceptujemy
Fat Ass Records